niedziela, 19 października 2014

Rzecz o nie tak starej historii

W Lipcu  odbył się Nadmorski Plener czytelniczy, korzystając z okazji zakupiłam na nim kilka książek  po okazjonalnej cenie. Jedną z nich były "Sekrety PRL'U", po które sięgnęłam dopiero teraz. Na okładce Jaruzelski. Jego brzydota zawsze wzbudzała we mnie strach pomieszany z obrzydzeniem. A najbardziej jak byłam jeszcze mała  przerażały mnie jego okulary.

Tym razem jednak Jaruzelski na okładce sprawił, że książkę tą kupiłam.  Po za tym kosztowała tylko 5 zł więc raczej bez bólu serca wydałam te pieniądze. Książka jest zbiorem artykułów, przytaczających różne fakty, tajemnice i anegdoty z tamtych czasów. Kupno książki historycznej zawsze wiąże się z ryzykiem. Nie wszyscy bowiem, którzy zajmują się historią, potrafią ją przekazać w interesujący sposób i nawet z najciekawszych wydarzeń potrafią zrobić miałkie wspomnienie.

Niestety to nie było dobrze zainwestowane 5zł w moim życiu. Po przeczytaniu książki, mam wrażenie, że niektóre artykuły były umieszczone tam w przypadkowo. Takie złożenie książki sprawiło, że po zakończeniu lektury ma się wrażenie chaosu. Oczywiście trafiły się perełki, ale było ich za mało, żeby zmienić moje zdanie na temat całej książki. Generalnie większość tekstów to typowe historyczne opracowania, które nie jednego ucznia by uśpiło. Książka raczej dla zapaleńców. Ja do niej już nie wrócę.  

Swoją drogą chciałam wam zrobić jakieś fajne zdjęcie okładki, ale książkę już zgubiłam i znaleźć nie mogę, ale od czego mamy wujka Googla:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy komentarz jest dla mnie ważny