niedziela, 5 października 2014

Cisza w eterze, pracy po uszy.Liście, szklanki i świeczki.

Plany czytelnicze, legły w gruzach. Więc wybaczcie mi ciszę na blogu. Jestem zwalona pracą po same uszy, ale we wszystkim trzeba widzieć pozytywne stron:) 

Między czasie, więc wyskoczyłam do lasu po trochę jesiennych liści i zrobiłam, ze szklanek wiadomo po czym dwa jesienne świeczniki. Od razu mi lepiej;) Teraz wracam, na leżak i będę korzystać z ostatnich promieni słońca. A  jutro znowu do pracy :/


1 komentarz:

  1. Wszyscy chyba ostatnio cierpią na chroniczny brak czasu. Życzę mozliwości szybkiego powrotu do blogowania! :) A szklaneczki śliczne, ale i tak jesień to dla mnie chyba najgorsza pora roku ;)

    http://wiecznie-zaczytana-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie ważny