sobota, 18 stycznia 2014

Dusza artysty. Lesio, Joanny Chmielewskiej.

Lesio i Ja. Związek między nami jest burzliwy. Kilka razy podchodziłam do tego, żeby przeczytać Lesia od deski do deski. Pierwszy raz był już w podstawówce. Po latach prób skończonych fiaskiem wreszcie się udało. Przeczytała i jestem z siebie dumna.  Jeżeli ktoś z was zastanawia się dlaczego nie mogłam przeczytać Lesia, to niestety nie odpowiem wam na to pytanie. Konkretnych powodów nie ma. Po prostu może miało tak być i tyle.

Lesio jak Lesio to artystyczna fajtłapowata dusza. Bardzo zabawna dusza. Zakochany beznadziejnie w swojej koleżance z pracy Barbarze. Barbara jest piękną, mądrą, niezależną kobietą i na pewno nie interesują ją umizgi Lesia. Woli spotykać się z kimś innym z biura... 
Tak z biura bo Lesio pracuje w biurze pełnym architektów.  Siedzi w jednym pomieszczeniu przy swojej desce kreślarskiej razem z Karolkiem i właśnie Barbarą.

Joanna Chmielewska w świetny i charakterystyczny dla siebie sposób przestawiła życie biura projektowego w latach 70.  Lesio sprawia że życie tej firmy nie jest całkowicie normalne, on chyba całkowicie normalny  też nie jest. Bo kto wypryskuje na siebie całą gaśnice i kuje tynk, żeby potem wyciągać go z wanny? Żeby tego było mało Lesio ma żonę. Co nie przeszkadza mu we wzdychaniu do Barbary. O czym już pisałam.  Kasieńka, to bardzo sympatyczna poukładana młoda żona, której mi osobiście bardzo szkoda. Niby Lesio tylko wzdycha do Barbary, ale jednak. szkoda mi Kasieńki i już.


Jeżeli ktoś szuka trupa, to w Lesiu go nie znajdzie. Trupa nie ma, ale za to jest Bobek i masa zabawnych sytuacji, które przyprawiają o ból brzucha i szczęki.  Lesio to bardzo dobra książka, przez niektórych uważana za klasykę.  Ja osobiście uważam, że  jest co najmniej pięć książek Joanny Chmielewskiej lepszych od Lesia. Jednak to nie zmienia faktu, że  Lesia trzeba przeczytać. Innym się spodoba, a drugim się spodoba trochę mniej:) 

11 komentarzy:

  1. Jeśli zdecyduję się sięgnąć po coś tej autorki, to będę pamiętać, żeby najpierw poznać te 5 lepszych książek, a dopiero później tą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zacząć od "Wszystko czerwone", "Klina", "Boczne drogi", "Wszyscy jesteśmy podejrzani" i "Kocie worki" to moja najlepsza piątka:)

      Usuń
  2. Nie lubię Lesia. Po prostu nie i już. Za to inne książki Chmielewskiej dobrze wspominam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że jest "trochę" więcej książek Joanny Chmielewskiej, a nie tylko Lesio:)

      Usuń
    2. Ja tez Lesia uważam za niezbyt udanego, chociaż Chmielewska kocham miłością prawdziwą

      Usuń
  3. Kryminał bez trupa to jak nie kryminał ;) Raczej nie przeczytam, tym bardziej, że "Lesio" osadzony jest w latach 70., to już kompletnie nie moja bajka

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze się do Joanny Chmielewskiej nie przekonałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli się jeszcze nie przekonałaś to polecam zacząć od "Wszystko czerwone" albo "Klina" :)

      Usuń
  5. A ja swoją przygodę z Chmielewska zaczynałam kiedyś właśnie od "Lesia". Pamiętam, że wtedy śmiałam się z niego jak ostatni wariat. Musze go sobie przypomnieć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Szajka bez końca" Chmielewskiej to jest to!

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię powieści Joanny Chmielewskiej, ale "Lesia" jeszcze nie czytałam. Muszę to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie ważny