sobota, 23 listopada 2013

Zielone drzwi- Katarzyna Grochola

Niedawno na, którymś z blogów znalazłam recenzje książki Katarzyny Grocholi. O ile się nie mylę było to znane wszystkim  "Ja wam pokaże" . 
Dawno niczego nie czytałam Grocholi, stwierdziłam więc że po coś sięgnę.  Mój wybór padł na "Zielone drzwi". Książka ta to dowód na to, że najciekawsze scenariusze pisze życie. Może to banalne, ale chyba bardzo prawdziwe.

"Zielone drzwi" to zbiór wspomnieć autorki zebranej w jedną spójną historie.  Zaczyna się od dzieciństwa i przeprowadzki z Poznania do Warszawy.  Wspomnienia z liceum, pierwszych przyjaźni i miłości.  Dla mnie opowieść o życiu Katarzyny Grocholi, była ciężką i trudną historią, ale daje też nadzieje, że jak by w życiu nie było to zawsze jest światełko w tunelu. Grochola w "Zielonych drzwiach" opowiada o swojej ciężkiej chorobie, toksycznym związku i zacięciu w budowaniu własnego domu.

Przez 3/4 książki chciało mi się ryczeć dodajmy do tego listopad i moimi skłonnościami do deprechy. Na to wychodzi, że tą książkę powinnam przeczytać w gorący wakacyjny dzień , żeby jakoś się trzymać. Niemniej jednak książkę bardzo polecam, tym którzy lubią historie napisane przez życie. 

4 komentarze:

  1. Ja również kompletnie się załamuję jesienią, więc ta książka raczej musi poczekać na lepsze czasy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. O jej, taka wzruszająca książka... Z pewnością przeczytam, zwłaszcza, że chciałam bardzo przeczytać coś p. Grocholi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O, Grochola to jedna z moim ulubionych autorek :) ale ja bym dała, żeby z nią kiedyś tak po prostu pogadać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam, że ta książka była dla mnie dużym zaskoczeniem. Wcześniej zupełnie nieświadomie zaszufladkowałam Grocholę do autorek książek łatwych, miłych i przyjemnych, a dzięki tej książce nabrałam w końcu ochoty by faktycznie poznać jej powieści.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie ważny