poniedziałek, 4 listopada 2013

Sekret - Rhonda Byrne

Pierwszy poradnik z prawdziwego zdarzenia za mną. No i co? No i nic. Przeczytałam Sekret, który odbił się dużym echem na całym świecie.   
Książka, która czyni cuda, mówili niektórzy.  Generalnie poradnik jest o tym jak poradzić sobie w życiu. Jak stworzyć wspaniały związek, jak być  bogatym, jak być szczęśliwym.
Książka powstała na podstawie filmu  i jest zbiorem wypowiedzi osób znający tytułowy sekret. Jeżeli chociaż jednej osobie na tym świecie ta książka pomogła naprawdę poradzić sobie samym ze sobą, to warte było jej wydrukowanie.

Książkę czytało mi się źle. Pozbierane w jedno miejsce  wypowiedzi jakiś ludzi nie bardzo układające się w całość, sprawiły, że książki nie dokończyłam. Obejrzałam film na podstawie, którego ta książka powstałam. Dzięki temu wiem jak książka się skończyła i wiem, że jest ona dosłownym przeniesieniem "słowo w słowo" filmu na papier.


Osobiście uważam,  do tego akurat poradnika dopisano za dużo magicznych zjawisk. Zresztą sam tytuł ma już wydźwięk magiczny.  Myślę, że ja mniej było by czarów, a więcej racjonalnych porad, książka byłby do przejścia.  Żeby jednak nie było, że widzę same wadę, po sięgnięciu po "Sekret" , przypomniałam sobie jaką siłę ma pozytywne myślenie i  nastawienie do świata:). 

6 komentarzy:

  1. Poradników nie czytam... Na razie nie czuję takiej wewnętrznej potrzeby.
    A szkoda, że Sekret jest słaby - taka ładna okładka :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie czytam poradników, ale w końcu zdecydowałam się sięgnąć po tego rodzaju książkę bo zżerała mnie ciekawość co osoby czytające poradniki w nich widzą :)

      Usuń
  2. Okładka jest piękna :) Ja nie dałam się porwać tej książce i w sumie nie żałuję :D Przeglądałam wiele razy w empiku i za każdym razem stwierdzałam, że nie potrzebuję takich rzeczy :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie skłoniła do przeczytania tej książki tylko zwykła babska ciekawość;)

      Usuń
  3. Chyba kiedyś to czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś przeczytałam fragment w księgarni (już po obejrzeniu filmu). Zgadzam się, że to jest przelanie filmu na papier, ale i tak fajnie, bo nastawia bardzo pozytywnie do świata i samego siebie. :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie ważny