sobota, 24 sierpnia 2013

"W cieniu śmierci"- W cieniu chaosu?

Dużo czytam w komunikacji miejskiej. Książka jest dobra wtedy, gdy ją czytając wprowadza mnie w swój świat i  rozmowy wszystkich dookoła, którzy akurat jadą do pracy szkoły czy na zakupy, mnie nie rozpraszają( bo akacja jest tak ciekawa, że głosy ludzi dookoła nie są wstanie mnie wybić z mojego i owej książki świata).  "W cieniu śmierci" Gyurko, którą w całości przeczytałam w drodze do pracy, zdecydowanie zaliczam do tych niewciągających.  Dokładnie wiem o czym rozmawiały siedzące naprzeciwko nastolatki w kolejce miejskiej, a nie co przeczytałam na pierwszych czy ostatnich stronach tego kryminału.

Akcja "W cieniu śmierci" rozgrywa się w latach siedemdziesiątych, a głównym bohaterem jest Jovan Kiss. Były milicjant, określający siebie jako osobę która jest pół Chorwatem, Niemcem i Węgrem, zostający mordercom.
 Po krętej przeszłości Kissa o której dowiadujemy się z długiego i bardzo szczegółowego wstępu, autor przechodzi do konkretów, i  dosłownie w kilku słowach rozgrywa całą akcje tego kryminału. Kiss napada na muzeum, przy okazji z nie wyjaśnionych przyczyn zabija kilka osób i zamiast uciekać i nie dać się złapać wraca na swój jacht.  Zachowuje się tak jakby  chciał się dać złapać, czeka tylko na przyjście funkcjonariuszy milicji, którzy w końcu do niego docierają.

Kryminał jest zawiły, ma dużo niewyjaśnionych wątkach i trudno się w całości połapać. Czytając miałam wrażenie totalnego chaosu, który wpływa negatywnie na przyciągnięcie uwagi czytelnika. Przez tą wielowątkowość,  można bardzo łatwo się pogubić w akcji, do tego nadmiernie przeciągnę wprowadzenie sprawia, że kryminał jest mdły i nie do końca zrozumiały. 

2 komentarze:

  1. Czytając ten kryminał też miałam wrażenie, że jest jedynym wielkim chaosem

    OdpowiedzUsuń
  2. Też dużo czytam w komunikacji miejskiej. Można się oderwać od rozmów, zająć czymś pożytecznym. Książkę raczej odpuszczę, ale czekam na opinię o "Naszym małym PRL-u". Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie ważny